W autobusie spędzam każdego dnia ok. 1 godziny. Tyle łącznie zajmuje mi dojechanie z domu do pracy oraz powrót z pracy do domu. Na małej zamkniętej przestrzeni mam okazję do obserwowania ciekawych relacji społecznych. I tak oto wracając wczoraj do domu byłam świadkiem następującej sceny. Oto do autobusu wsiadła już mocno podchmielona para – kobieta ok. 50 oraz tak na oko z 20 lat młodszy mężczyzna. Uwagę pasażerów zwrócili od razu, ponieważ na telefonie komórkowym słuchali przebojów disco polo – w trybie, który można określić jako głośnomówiący. Tak oto raczyli współpasażerów zestawem „majteczek w kropeczki” czy „jesteś szalona”. Ale to był dopiero początek. Kiedy autobus ruszył kobieta postanowiła porozmawiać przez telefon. Nie wiadomo z kim, ani dokładnie o czym rozmawiała, jednak z ilości inwektyw jakie z siebie wyrzucała z prędkością karabinu maszynowego łatwo można było się zorientować, że nie jest zadowolona.
Po przejechaniu kilku przystanków w autobusie zrobił się spory tłok. jak to bywa w porze powrotów z pracy – nic nowego. Przy jednym z drążków stanęła młoda dziewczyna, a wtedy do moich uszu dobiegł następujący dialog:
- Ty krowo, mogłabyś się przesunąć bo ludziom przejście tarasujesz? Stanie taka jak księżniczka żeby ją wszyscy oglądali
Autobus stał w korku, ok. 1 km od następnego przystanku i na pewno nikt nie kwapił się do wysiadania. A już na pewno nie pijana 50-latka, która po prostu siedziała obok.
- I zobacz k..wa nawet się nie ruszy. - Przeprasza, to było do mnie? – zapytała się dziewczyna. – Tak k..wa a do kogo niby miało to być. Ty głupia krowo, nawet się nie ruszysz jak ktoś wysiada.
Oczywiście nikt nie wysiadał
- Jeżeli pani czuje się krową to trudno, ja jestem i czuję się człowiekiem – dziewczyna. – A to k..wa jedna. Nazjeżdżało się takich do miasta i myślą, że co, że im wszystko wolno.
Na co inna osoba odpowiedziała – No właśnie nazjeżdżało się – mając na uwadze pijaną kobietę.
- Ja się tutaj urodziłam – odpowiedziała pijana kobieta – A co mam dowód pokazać? – Pokaż – odpowiedział kolejny współpasażer. – A kim ty k..wa jesteś, żebym ci pokazywała, świnio jedna. Jak Ci łeb rozp…le to zobaczysz. – To jest groźba karalna, dzwonię na policję. – A to k..wa dzwoń, myślisz że się boję. No dzwoń k…wa na co czekasz.
Jak w większości takich wypadków pojawienie się w dłoni telefonu i początek wybieranego numeru doprowadziły do końca scysji. Młodszy towarzysz kobiety, który przez cały czas nie odezwał się słowem zareagował, – No przeproś. – Nie k..wa nie przeproszę – powiedziała. –Przeproś bo po „pały” dzwoni. Po chwili do uszu pasażerów dało się usłyszeć – Przepraszam.
Sytuacja dobiegła końca.
I pojawiła się u mnie taka oto refleksja. Dlaczego przy braku argumentów aby wytłumaczyć swoje własne zachowanie, pojawia się kwestia pochodzenia. Czy to gdzie się kto urodził ma jakiekolwiek znaczenie? Można urodzić się na dalekiej wsi, siedlisku, składającego się z kilku nędznych domów i zostać lekarzem, prawnikiem, profesorem czy pisarzem lub być po prostu przyzwoitym człowiekiem. Można też urodzić się w dużym mieście i zostać złodziejem, mordercą czy po osobą niegodną szacunku.
Dlatego nie oceniajmy innych na podstawie miejsca zamieszkania, ale tego czym sobą reprezentuje.
~Margoś
1 Luty 2012 o 07:39
Jak sama napisałaś, pochodzenia czepiają się ci, którzy nie mają żadnych innych argumentów, możemy im tylko współczuć
~Marta
10 Luty 2012 o 09:28
Kobieta była pijana i dlatego nie miała innych argumentów. Chociaż jakby była trzeźwa, to by zareagowała prawdopodobnie tak samo. Poza tym w dowodzie zazwyczaj wpisany mamy meldunek i po nim tez trudno stwierdzić kto skąd pochodzi. Można urodzić się na wsi, kupić mieszkanie w mieście i tam się zameldować.
~Misku
10 Luty 2012 o 10:26
W dowodziku jest też zapisane miejsce urodzenia, ludzie rodzą się jeszcze po domach, różnych osrodkach zdrowia czy szpitalach w różnych mieścinach.
~Marta
10 Luty 2012 o 12:19
No rzeczywiście, aż dokładniej sprawdziłam. Acz kol wiek nie zawsze to może się pokrywać. Mój mąż pochodzi ze wsi, ale urodził się w Warszawie, bo najbliższe szpitale były ponoć przepełnione.
~amla
10 Luty 2012 o 09:40
Piekny artykul -szkoda ze tylko niewielu (a moze i wielu?)stac na taka refleksje.
dziekuje
~Edward
10 Luty 2012 o 11:46
Ja zauważyłem cos jeszcze – ze niewielu rozumie istotę rzeczy …. A istota rzeczy tkwi w tym, ze kultura osobista nie ma nic wspólnego z miejscem urodzenia czy zamieszkania.
~Szwejk
10 Luty 2012 o 09:42
To pewnie dlatego, że ta pani nic poza pochodzeniem (czyli tym, co dostała od przodków) wartościowego nie miała
~kAZIO
10 Luty 2012 o 10:03
Burakiem się jest bez względu na urodzenie, a najwięcej tego buractwa niestety widać w stolicy – poziom kultury osobników tam odwrotnie proporcjonalny do poziomu mniemania o sobie, a szczególnie widać to po starszych za kumuny ociosanych toporem charakterach. Prostactwo z nich bije aż żal patrzeć.
~bjk
10 Luty 2012 o 10:54
dodajmy, że 80% mieszkańców stolicy jest ze wsi i już masz odpowiedź
~Edward
10 Luty 2012 o 11:54
No i co z tego wynika? Czy to, że ktoś mieszkający w Warszawie urodził się w Warszawie jest rękojmia tego, ze będzie zachowywał się kulturalnie, i vice versa, czy to, ze ktoś mieszkający w Warszawie urodził się na wsi jest rękojmią tego, ze będzie zachowywał się niekulturalnie? Jaki sens ma w ogóle taki podział? Ja proponuję inny – taki, jak na przykład zaproponował Pawlak ze słynnej polskiej komedii „Nie ma mocnych”, mianowicie na ludzi mądrych i głupich ….
~Tomo
10 Luty 2012 o 18:00
Proponuję obejrzeć to
http://www.youtube.com/watch?v=zTRjguCY7do
~Gośka
10 Luty 2012 o 10:13
Oj prawda ani pochodzenie ani wykształcenie nie idzie w parze z kulturą i mądrością :/ Autobusami jeżdżę dużo więc też czasem obserwuję różne zachowania i czasem mnie trochę przeraża to w jakim społeczeństwie żyję :/
Pozdrawiam
~Paweł
10 Luty 2012 o 10:32
Ja to babsko znam chyba
dużo bluzgała.
WIdziałem ją w akcji na Ursynowie, zaczepiała jakichś lokalnych dresików w sklepie, mówiąc im ze są ze wsi a ona jest z Warszawy, dowód chciała koniecznie pokazywać
~rychoc
10 Luty 2012 o 10:36
Statystycznie rzecz ujmując, pochodzenie ma znaczenie. Powielamy zachowania środowiskowe. Do więzienia trafi znacznie większy procent ludzi urodzonych w rodzinach patologicznych. Dobre wykształcenie wśród dzieci inteligentów jest częstsze niż wśród dzieci chłopskich. Ubiór, słuchana muzyka, sposób mówienia zależy od wielkości miejscowości i regionu. Nawet preferencje polityczne wyraźnie są zależne od tych czynników – zamożność, region kraju, wielkość miejscowości, wykształcenie.
Pytanie powinno zatem brzmieć: Czy możemy człowiekowi wytykać jego pochodzenie?
Odpowiedź jest jednoznaczna: nie.
Czy robimy to?
Tak, bo przypisujemy ludzi do grup i kategoryzujemy. tłumaczymy ich zachowanie przynależnością do grup.
Oczywiście chamstwo pozostaje chamstwem i takie wytykanie jest nim ewidentnie.
Z drugiej strony, jeśli adwokat uzasadnia czyn chuligana wychowaniem w blokowisku i brakiem pozytywnych wzorców, to uznajemy „wytykanie” ako uprawnione.
~Marta
10 Luty 2012 o 10:38
No dokładnie nie ważne z kąd się jest tylko kim się jest i co się swoja osoba prezentuję.
~tom
10 Luty 2012 o 10:41
Niezła scena, a no oceniamy po urodzeniu, czasami w mieście widać nawyki z małych wiosek, też często podróżuje komunikacją i krew mnie zalewa jak widzę ludzi stojących tuż przy drzwiach a co najciekawsze z reguły jadą do końca danej trasy.
Kolejny przykład to wystawienie butów na klatce schodowej przed drzwi szczyt szczytów, kiedyś na ganku zostawiali teraz wioska do miasta przyszła i na klatce zostawia, przykładów można mnożyć, jedno jest pewne Warszawa dla rodowitych Warszawiaków nie dla tych podrobionych, co kredyt po zaciągali od 10lat w stolicy i myślą, że paniskami są!!, W pracy podpie*** i w tyłek bez mydła szefostwu wchodzą. A potem gdzieś pojedziesz i słyszysz Warszawka przyjechała a to nie Warszawka tylko podrobieni Warszawiacy, co to z wiosek poprzychodzili a no niestety, straszne czasy nastały dla Warszawy i jej rodowitych mieszkańców, którzy tu się urodzili i mieszkają z pokolenia na pokolenie.
~milena
10 Luty 2012 o 12:07
a ciekawe z jakiej wioski twoi rodzice albo dziadkowie pochodzą gnoju bez szacunku dla człowieka i nie mierz innych swoja miarą
~zniesmaczona idiotyzmem
10 Luty 2012 o 13:07
Popisal sie Pan inteligencja, nic tylko rece zalamac i cieszyc sie ze nie mieszka sie w Warszawie, gdzie jak widac kazdy ma wygorowane mniemanie o sobie.
~krak
10 Luty 2012 o 13:28
Czytając ten komentarz pomyślałam „na szczęście nie jestem z Warszawy!” i jeszcze jedno „chyba Ty!” ja jestem z Krakowa i wystawiam buty w zimie na zewnątrz ;D
~Wiola
10 Luty 2012 o 14:25
Jeśli jesteś przedstawicielem „prawdziwych” warszawiaków, to ja już wolę moje małe miasteczko!
~terka
10 Luty 2012 o 15:49
Chcesz poznać prawdziwego warszawiaka? Wsiadając do autobusu, bądź tramwaju powiedz: dzień dobry!
Kto ci odpowie? WARSZAWIAK niepodrabiany… he he he
~Reload
10 Luty 2012 o 16:02
Tom, pewna część ciała się marszczy gdy czyta się Twoje wypowiedzi , dodam,że jestem Warszawiakiem z pokoleń,niemniej oprócz tego podobieństwa nie chciałbym być utożsamiany w jakikolwiek sposób z poziomem reprezentowanym przez Ciebie.
Faktycznie jak w historii z tematu, niektórzy jedyne co mogą zrobić aby podwyższyć swoje notowania to użyć faktu urodzenia w tym czy innym miejscu,gdyż na tyle ich stać
~kamike
10 Luty 2012 o 10:59
Rozumiem intencje i tok rozumowania, jego kierunek. Natomiast popełnia pani błąd w jednym stwierdzeniu ,,czy po osobą niegodną szacunku,,. Otóż, każdy człowiek jest godny szacunku, natomiast każdy też winien ponieść konsekwencje swojego postępowania a taką konsekwencjom może być nie darzenie go sympatią i nie darzenie go szacunkiem, po tym jak naprawi błędy i krzywdy szacunek winien mu być przywrócony co oznacza , że każdy jest godzien szacunku jako człowiek.
~m.
10 Luty 2012 o 11:15
Powiem coś niepopularnego i niepoprawnego politycznie – uważam, że owszem, miejsce pochodzenia ma znaczenie, chociaż nieco bardziej subtelne niż głupi/mądry, robol/wykształcony itd. Bardzo wiele wynosi się z domu rodzinnego i ciężko jest przeskoczyć z klepiska na salony. Nie mówię tego złośliwie, ale wystarczy porównać poziom profesorstwa przedwojennego i profesorstwa, które jest efektem funkcjonowania PRL. Niebo a ziemia. Pochodzenie nie determinuje niczego bezwzględnie, ale ma wielki wpływ na kulturę – choć może dzisiaj, po czasach wielkich emigracji ze wsi do miast, mniejsze niż kiedyś.
~fred
10 Luty 2012 o 11:19
Co się marwisz co się smucisz ze wsi przyszłaś na wieś wrócisz.he,he.
~jojo
10 Luty 2012 o 11:21
Jakbym słyszał Basię, królową internetu i ulubienicę (wzorzec) nastolatków.
~emillia
10 Luty 2012 o 11:22
Ja też spedzam minimum godzine na dojazd i powrót do domu i również widzę różne sytuacje, ale skoro mogę tu ponarzekać to na pijanych mam sposób typu wogole sie nie odzywac. Ale co z tymi smierdzącymi to mnie najbardziej wkurza i nic z tym nie robia, a w regulaminie pisze wyrażnie ze osoby nie trzezwe i zanieczyszczajace powietrze ba dz wnetrze pojazdu nie moga korzystac z autobusu.Kurde ludzie płacimy za bilety(miesieczny) a oni nic z tym nie robia
~cich.
10 Luty 2012 o 11:34
ja już na pochodzenie nie zwracam uwagi. uogólnianie.
~Mr. M
10 Luty 2012 o 11:41
Od dawna powtarzam że „burak” to stan umysłu i nie ma znaczenia skąd kto pochodzi
~Łukasz
10 Luty 2012 o 11:42
Cham ze wsi wyjedzie, ale wieś z chama nigdy nie wyjdzie!
~hisia
10 Luty 2012 o 11:43
Niestety największe kompleksy dot. pochodzenia mają warszawiacy, często w drugim, góra w trzecim pokoleniu. Jak się takich zapytać, gdzie są pochowani ich dziadkowie, to okazuje się, że np. pod Warszawą, ale rozprawiać o „wsiowości” osób napływowych mogą godzinami, albo o powstaniu warszawskim.
Miejsce urodzenia nie czyni nas lepszymi ludźmi.
~Kasia
10 Luty 2012 o 11:45
Piękne i dobrze napisane
~sylek
10 Luty 2012 o 12:31
…to jest ludzka, ułomność, u niektórych mania wyższości, albo raczej zwyczajny nadmiar kompleksów, który przejawia się zwyczajną agresją, takie zachowania są jak odreagowanie swoich słabości…nie ma się czym przejmować.Ja natomiast doświadczyłam innygo rodzaju aktów przemocy,ktoś próbował wmówić mi, iż skończyl lepszą uczelnię, gdyż byla państwowa, próbując zniżyć mnie i za kazdym razem złapać mnie w chwili rozluźnienie na jakiejś słabości…wytykając mi błędy,w taki czy inny sposób.CAŁY CZAS ZAzNACZAm, CZLOWIEK UCZY SIE PRZEZ CALE ŻYCIE, jest człowiekiem bez względu na pochodzenie, czy status społeczny…na tym przykładzie można by stwierdzic, że pochodzić można z MIASTA, ale słoma z butów i tak przy jakiejś prostej sytucaji wyjdzie,tą płętą kończę tomże wypowiedz,,,,podpisana ęcępę dupęrękę……..ps.(zauważyłam,że ogólnie panuje taka zawiść ludzka, znieczulica, chęć bycia we wszystkim na piedestale pierwszym, nie daj Boże jak ktoś sie tam z czymś wychyli,i ma inne zdanie,to już jest katastrofa, zaczyna się ty, ty gląbie przeciez ty skończyłas zawodówkę, no wlaśnie z czym to się jeee?pamietać skończyłać państwowe uczelnie, wywodzisz się ze wsi czy innych społeczności miej swoje zdanie…jakże trudno jest sie powstrzymac od nadmiaru złych emocji, w takiej sytuacji, aby nie poniosło. na ludzka glupotę i bezczelność ,zalecana jest anielska cierpliwość
~gosia
10 Luty 2012 o 12:33
No niestety niektórzy z braku innych argumentów używają pochodzenia. Dla mnie jest to żałosne.
~Daniela
10 Luty 2012 o 12:41
Miejsce urodzenia, czy zamieszkania nie ma istotnego znaczenia, to wszystko zależy od nas samych,jakie wartości są dla nas ważne,nasza kultura.
~YOŁ
10 Luty 2012 o 12:56
wciąż wiele ludzi szczególnie z dużych miast nie może pojąc że”wieśniak”to stan umysłu a nie miejsce zamieszkania
~Tom
10 Luty 2012 o 12:58
~hisia
10 Luty 2012 o 11:43
Niestety największe kompleksy dot. pochodzenia mają warszawiacy, często w drugim, góra w trzecim pokoleniu. Jak się takich zapytać, gdzie są pochowani ich dziadkowie, to okazuje się, że np. pod Warszawą, ale rozprawiać o „wsiowości” osób napływowych mogą godzinami, albo o powstaniu warszawskim.
Miejsce urodzenia nie czyni nas lepszymi ludźmi.
Co ty gadasz hisa ??
~Emi
10 Luty 2012 o 13:01
Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać: http://www.youtube.com/watch?v=ZlnLXD-dAzo
Tak a propos pochodzenia
I nie pochodzę, ze śródmieścia, żeby nie było…
~qaz
10 Luty 2012 o 13:01
Autobus wesoły przez ulice ……
~Paweł
10 Luty 2012 o 13:10
Pijana kobieta jest niewątpliwym sukcesem feminizmu.
~Szwejk
10 Luty 2012 o 13:28
Świetne słowa. Mogę Cię cytować?
~Paweł
10 Luty 2012 o 14:32
Ależ proszę, swoją drogą, przynajmniej tym razem ktoś pijakom odpowiedział. Też kiedyś na takich trafiłem. Nie awanturowali się, ale nie mogli się zdecydować czy wsiąść czy wysiąść, co groziło opóźnieniem tramwaju. No to ryknąłem na nich na cały tramwaj „zdecydujcie się w końcu!!!”. I pomogło.
~Paulina
10 Luty 2012 o 13:27
Wszystko fajnie,ale pozwolę sobie nieco odbiec od tematu: Nie wiem czemu od razu prawnik, lekarz, etc. to musi być osoba uczciwa. Śmieszy mnie takie myślenie, bo wielu z tych grup zawodowych to zwykłe łajzy. Nobilitowanie niektórych grup społecznych to problem, bo potem wypowiada się np. lekarz i uważa, że jest nieomylny, a przecież też jest człowiekiem i może się mylić. Pomijam, że właśnie wielu lekarzy, profów i prawników to prawdziwe chamiska!
ps. A swoją drogą też „uwielbiam” takich ludzi w autobusie czy tramwaju….
~Emi
10 Luty 2012 o 14:25
No właśnie, nie tylko pochodzenie nie ma znaczenia w kwestii jakim ktoś jest człowiekiem, ale także wykształcenie i zawód nie zmienią tego jaki ktoś ma charakter. W każdej grupie zawodowej i społecznej znajdą się łajzy i szuje!
~nnn
10 Luty 2012 o 13:57
„Wsi spokojna wsi wesola” – mozecie wierzyc lub nie ale znam sporo ludzi ze wsi ktorych stawiam zdecydowanie wyzej niz z miasta. Ogolnie nie ma znaczenia kto gdzie sie urodzil wazne kim jest i jak sie zachowuje.
~Karo
10 Luty 2012 o 14:02
Wieśniactwo nie miejsce zamieszkania tylko stan umysłu.
~diablo73
10 Luty 2012 o 14:11
hi.
Mialem kiedys podobna przygode w tramwaju (gdansk). Pijany gosciu robil troche „szumu” – ale w pewnym momencie przeholowal i zaczal wytywac stojace dwie kobiety od „k…” i tak dalej. Ciekawe , ze stojacy blizej faceci nie reagowali?!
Poszedlem do „typa” i mowie ze „moze tak troche spokojniej bo moze zaraz wysiasc…” „typ” mnie wysmial – no to go wyrzucilem z tego tramwaju – troche nie bardzo chcial ale jakos dal sie przekonac…
Nie lubie byc brutalny ale wielu ludzi niestety nie rozumie innego jezyka…
Tramwaj pojechal dalej „wszyscy” odetchneli…
~Babette
10 Luty 2012 o 14:28
Współczuje… Brak kultury podsycony alkoholem, tu nie chodzi o to kto jest przyjezdny a kto nie. Czasem zastanawiam się co taki człowiek sobą reprezentuje???
~olcia
10 Luty 2012 o 14:29
Jak sie takich ludzi widzi to aż żal dupe ściska
~MARIA
10 Luty 2012 o 21:31
RACZEJ:ŻAL SERCE ŚCISKA!OCZYWIŚCIE,ŻE TAKIE ZACHOWANIE LUDZI JEST DENERWUJĄCE,ALE TAK NAPRAWDĘ,TRZEBA SIĘ ZA NICH MODLIĆ.
~Artur
10 Luty 2012 o 14:31
Nie jest istotne skąd się pochodzi tylko kim się jest. Ale takie argumenty ciągle padają. Niestety są w stylu nie tylko tego Romea i Żulii, ale też czasami ludzi zdawałoby się na poziomie. Wtedy są jeszcze bardziej żenujące.
~Tha Truth
10 Luty 2012 o 14:43
I na odwrót, ze wsi wychodzi burak ze słomą w butach i geba od vódki zaczerwienioną jak indianin.
Za to mieszkaniec tej przeklętej „Warszawki” ( z dziada pradziada) jest be (no bo jak ja musiałam za kurami ganiać, to On/Ona mieli normalne dzieciństwo).
A teraz sam wyemigrowałem na wiochę (pod Warszawę), bo mnie zbyt przytłacza 98% przyjezdnych którzy łapią się każdej (często „gównianej0 robotty, aby zaroibić na „Kawalerkie” i stac się „Warszawiokiem”.
PS: Jak sprzedawałem mieszkanie (jeszcze sobie na nie kredyt na 20 lat wzięli, żeby tylko je kupić
), to rodzinka która się wprowadziła z pod „Lublyna” pierwszym co chciała „zmienić” by przedłużyć swój rodowód mieszczański (no bo, jak człek 2 lata w „stolycy” mieszka, to „przecie” 100% Warszawiaka w nim, c’nie ?) – to zmienić sobie TABLICE REJESTRACYJNE z LLU na WA
Wole Warszawskiego menela, niż wyperfumowanego wieśniaka bo różnica jest zasadnicza – WIEŚ CIĘ WYCHOWAŁA, WIĘC PRĘDZEJ NIŻ PÓŹNIEJ (zwłaszcza jak zarobi kilka groszy) „KORZENIE” DADZĄ O SOBIE ZNAĆ…
Pozdrawiam.
~ni z wioski ni z miasta
10 Luty 2012 o 14:55
Ktos nie tak dawno azuwazyl, ze zyjemy w erze smartfonow i glupich ludzi. Nie ma znaczenia skad kto pochodzi ani jakie ma wykasztalcenie. Albo sie kultury i dobrych manier nabywa albo sie nimi nie grzeszy.
~Ami2
10 Luty 2012 o 15:46
30 lat jeżdżę po kraju, mieszkam w różnych miejscowościach. Niestety – stereotypy nie biorą się znikąd. Osoby z małych miejscowości chcąc zaistnieć w dużych nie grzeszą kulturą i obyciem, szastają forsą aż w oczy kłuje, są głośne i nie umieją się zachować w miejscach publicznych, takich gdzie kultura przede wszystkim… Z kolei osoby z wielkich miast dość często mają manię wyższości, bo nierzadko są lepiej wykształcone, mają więcej pieniędzy od tych z małego miasteczka. Ale generalnie – co wynosisz z domu, tego środowisko i tak nie zepsuje. Natomiast leczenie swoich kompleksów publicznie – to domena słabych i niezbyt lotnych.
~Daniel
10 Luty 2012 o 16:43
Pochodzenie nie odgrywa żadnej roli. Czy ktoś jest przyzwoitą osobą czy też nie, zależy tylko od nas samych. Ta kobieta była pod wpływem cieczy wysokoprocentowej i dlatego wzmogło jej agresję. Każda osoba reaguje inaczej na trunek procentowy, widocznie w jej przypadku jest bycie agresywną.
~Martin
10 Luty 2012 o 16:46
A ja mam taką refleksję : dlaczego kierowca nie ma takiej władzy /a może środków/ żeby takich pasażerów usunąć z pojazdu. Dlaczego wszyscy muszą być świadkami żałosnego przedstawienia ?
~tallis
10 Luty 2012 o 19:39
ależ kierowca ma taką wladze i może wywalić agresywnego albo pijanego, tylko chyba nie lubią z niej korzystac, może dla swietego spokoju albo boją sie problemów w pracy? Fakt, że jak jezdziłam autobusem to kierowca tylko raz wysadził rzygającego pijaka, ale poza tym nie wysadzają nigdy pijanych. Raz to musiałam jechac otoczona 4 takimi zapitymi, smierdzącymi bełkoczącymi poborowymi. I cholibka przez godzine siedzieć i odpowiadac na ich gadkę, co prawda na szczescie grzeczną, ale nie wiem czemu akurat mieli ochote ze mną sobie pogadać, i nie wiem jak by zareagowali gdybym nie chicala z nimi gadać, no to musialam sie wysilac by nie uciec na przód, bo troche sie bałam siedziec tam z nimi. Mieli piwo i capiło od nich strasznie. Innym razem też była pijana para, a raz jakis dziadek ale on głównie spał. Z tego co widzialam to kierowca prędzej wypędza na mróz ucznia bez biletu, niż pozbedzie sie awanturującego sie pijaka.
~Jerzy
10 Luty 2012 o 16:51
To kwalifikuje się do walnięcia w te głipie zapite discopolowe RYJE
~Eternit
10 Luty 2012 o 17:24
Ach ten plebs i ich problemy. A ja sobie do pracy komfortowo dojeżdżam samochodem.
Swojądrogą Polska siębarbaryzuje, skoro Polak Polaka straszy kapowaniem pałkowym.
~Radek
11 Luty 2012 o 23:14
Ach ten plebs nowobogacki… i ich stanie w korkach. Jako wlaściciel firmy dojeżdżam do biura na 11:30 i wracam o 14:30 zanim ta cała chołota w tych swoich kombiakach zacznie wracać do swoich do komórek i zakorkuje mi calą drogę do Konstancina.
Fajnie, że drobne, które zarabiasz cieszą Cię.
~Jolanta
10 Luty 2012 o 17:34
W Oslo na ulicy, w tramwaju czy metrze nasi rodacy takiego samego uzywaja jezyka, mimo ze NIE sa pijani. Wydaje im sie, ze nikt nie rozumie, wiec kur.a i pier…e co drugie slowo. Wstyd !! Hanba !!
~andrzej
10 Luty 2012 o 17:46
Zgadzam się z autorką w 100 %. Nieważne kto skąd pochodzi, ważne co sobą reprezentuje jako człowiek.
~Kamil 27
10 Luty 2012 o 17:50
Skąd ja to znam :/. Człowiek na poziomie i po niemałej ilości spożytego alkoholu potrafi się zachować w towarzystwie. A jak ktoś jest płytki na co dzień to alkohol jedynie uwypukla pustotę takiego człowieka. Co do pochodzenia i ja jestem zdania, że należy do tej kwestii podchodzić ze sporą rezerwą traktując ją bardziej jako ciekawostkę jak to ludzi po świecie nosi
.
~romek
10 Luty 2012 o 17:57
szkoda tylko że często w takich przypadkach chamskiego zachowania większość osób patrząc z boku myśli sobie : skąd oni są ? . bo brak kultury często niesłusznie kojarzymy z prowincją ja całe życie mieszkam na wsi wydaje mi się procent chamów w mieście i na wsi jest porównywalny
~maria
10 Luty 2012 o 19:03
ciekawe spostrzeżenia i mądre słowa
~Jan
10 Luty 2012 o 19:04
Proste: dla niektórych ludzi jedynym sukcesem w ich marnym życiu jest meldunek w dużym mieście, dzięki któremu (nie wiem dlaczego) czują się lepsi od innych.
~małgosia
10 Luty 2012 o 19:28
Ja jestem ze wsi ale to nie znaczy że też tak się zachowuje:D
Myśle że osoba pisząca to myśli stereotypowo. Przecież zachowanie człowieka nie zależy od pochodzenia tylko wychowania.
~tallis
10 Luty 2012 o 19:30
Ja bym dodała, że ciekawe jest to, że baba zamknęła się dopiero w obliczu nacisku spolecznego, tego, że inni interweniowali, że widziała że jest ich kilku przeciw niej, że dzwonili po gliny i stanowczo lecz bez agresji odpowiedzieli na jej zaczepki, że pomogli dziewczynie. To mi sie podoba i oby wiecej takiej solidarności, bo czesto takie przypadki koncza sie pobiciami czy innymi takimi, bo reszta otoczenia nie reaguje. A tu, niespodzianka, która bardzo mnie cieszy – ludzi zaczyna obchodzić los dręczonego współobywatela.
~MARIA
10 Luty 2012 o 21:27
A JA NIE ROZUMIEM,DLACZEGO DZIŚ TAK WIELU LUDZI UŻYWA TYCH OKROPNYCH WULGARYZMÓW.CO JEST W TYM FAJNEGO?ABSOLUTNIE NIC!TO CHAMSKI JĘZYK I NIE JEST SZTUKĄ TAK PRZEKLINAĆ.SZTUKĄ JEST NIE PRZEKLINAĆ!LUDZIE,KTÓRZY PRZEKLINAJĄ,SĄ SŁABI BO NIE PANUJĄ NAD SWOIM SŁOWNICTWEM!A TO,ŻE TA KOBIETA BYŁA PIJANA,TO JĄ NIE USPRAWIEDLIWIA!A TAK W OGÓLE,TO DZIWĘ SIĘ,ŻE KIEROWCA WPUŚCIŁ JĄ DO AUTOBUSU W TYM STANIE!PRZECIEŻ TAK NIE WOLNO!
~Violcia
10 Luty 2012 o 21:31
No tak pijana kobieta z miasta chciala pokazac jaka to ona dama nie jest a prawda jest jedna ludzie ze wsi sa lepiej wychowani niz z miasta.Czasami co nie ktorym sie wydaje ze jak pochodzi z miasta to wszystkie rozumy wyzjadali
~dziunia
10 Luty 2012 o 23:17
Ja uważam że ta pani wiedziała co mówi (bo piła alkohol czy nie) to cała jej kultura ,inteligencja nie świadczy o jej wykształceniu ale w jakim środowisku przebywa i z kim